O jego ówczesnej pracy
tanie soczewki kolorowe |biuro rachunkowe warszawa |mapa geodezyjna
„O jego ówczesnej pracy Jan Gawroński tak pisze „Był to świetny, a przede wszystkim ogromnie pracowity urzędnik, urodzony biurokratakancelista, rozumiejący dyplomację raczej jako mozolne zgłębianie i biurowe załatwianie akt (...). Lepiej czuł się wśród papierów niż wśród ludzi i służbowe swe powodzenie zawdzięczał bardzo gruntownej znajomości zagadnień. Był dlatego doskonałym zastępcą naczelnika wydziału, który mógł zapominać o drobnych sprawach, bo wiedział, że żadna z nich nie zostanie zaniedbana z winy kancelarii". Była to jednak dość jednostronna opinia.
W lipcu 1928 r. Raczyński objął kierownictwo Wydziału Organizacji Międzynarodowych. Po czterech latach przeszedł do Genewy, gdzie pełnił obowiązki Delegata Rzeczypospolitej przy Lidze Narodów. Stąd powołany został w końcu 1934 r. na bardzo prestiżowe stanowisko ambasadora w Londynie. Komentując tę nominację Paweł Starzeński pisał „Beck lubił Raczyńskiego, był on jednym z tych ambasadorów, z którymi po kilku latach współpracy był po imieniu, miał duże zaufanie do politycznego wyczucia Raczyńskiego. Wiedział, że obznajomiony świetnie z terenem angielskim, potrafi poprowadzić zgrabnie, ale też i z wrodzonym mu impetem nową politykę w Londynie".“(5)
schody drewniane |przyjaciele randki,znajomi pl pl |geodeta Olsztyn
„O jego ówczesnej pracy Jan Gawroński tak pisze „Był to świetny, a przede wszystkim ogromnie pracowity urzędnik, urodzony biurokratakancelista, rozumiejący dyplomację raczej jako mozolne zgłębianie i biurowe załatwianie akt (...). Lepiej czuł się wśród papierów niż wśród ludzi i służbowe swe powodzenie zawdzięczał bardzo gruntownej znajomości zagadnień. Był dlatego doskonałym zastępcą naczelnika wydziału, który mógł zapominać o drobnych sprawach, bo wiedział, że żadna z nich nie zostanie zaniedbana z winy kancelarii". Była to jednak dość jednostronna opinia.
W lipcu 1928 r. Raczyński objął kierownictwo Wydziału Organizacji Międzynarodowych. Po czterech latach przeszedł do Genewy, gdzie pełnił obowiązki Delegata Rzeczypospolitej przy Lidze Narodów. Stąd powołany został w końcu 1934 r. na bardzo prestiżowe stanowisko ambasadora w Londynie. Komentując tę nominację Paweł Starzeński pisał „Beck lubił Raczyńskiego, był on jednym z tych ambasadorów, z którymi po kilku latach współpracy był po imieniu, miał duże zaufanie do politycznego wyczucia Raczyńskiego. Wiedział, że obznajomiony świetnie z terenem angielskim, potrafi poprowadzić zgrabnie, ale też i z wrodzonym mu impetem nową politykę w Londynie".“(5)
schody drewniane |przyjaciele randki,znajomi pl pl |geodeta Olsztyn